Wdowa ft. Docza - Wierna suka
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (6)
Szlag mnie trafia gdy odbieram kolejnego maila z podziękowaniami za piosenkę, której nie nagrałam.
Nigdy nie nagrałam utworu pt. “Wierna suka”. Żal mi wszystkich nastolatek, którym taki utwór przypadł do gustu i wstydzę się, że w internecie został umieszczony tak zatytułowany numer (i podpisany moim pseudonimem) bo ja bym w życiu nie stworzyła takiego utworu. Cofnijmy się 3 lata.
Nagrywałam płytę Same numery o relacjach damsko-męskich. (...) Katarzyna NAPISAŁA SWÓJ REFREN i ZAŚPIEWAŁA GO W STUDIO. Dostała swoją wersję w mp3 “do posłuchania w domu”. Katarzyna umieściła następnie swoją wersję na swoim Myspace. Bez naszej zgody i wiedzy. W ten sposób utwór wylądował w sieci.
Nie jestem zadowolona z tego utworu i nigdy nie zostałby opublikowany.
Pozdrawiam wszystkie 15 letnie słuchaczki rapu, które doceniają moją twórczość, wrzucają do sieci swoje półnagie fotografie i uzupełniają je cytatami z NIE MOJEGO utworu. Jedno słowo: pitiful
Wu
--> i co, łyso? ;O
Nie ona tylko on!!!!
A nutka zajebista;*!
Ona jest ZAJEBISTA!!!!!!!!!!
kocham tą piosenkę ;)
Nie wiem czy to mój uśmiech
On nie chce nikogo prócz mnie
Jest w pół do ósmej, dzwoni od rana
Od momentu, gdy się z nim rozstałam (dramat)
Paść na kolana chce, nie może zasnąć
I zawsze się wkurza, gdy rzucam słuchawką
Znasz swoją wartość, papa jest twardy
Później w sypialni tylko dostaję klapsy
Kocham jak patrzy chociaż nie robi wyznań
Potrzyma za rękę jak prawdziwy mężczyzna
Ja jak mała dziewczynka się poddaję posłusznie
Jak zawoła to przyjdę, jak rozkaże to pójdę
Jego dłonie sprawiają, że mam dreszcze
Jego język sprawia, że jęczę
Pozwalam by robił ze mną wszystko
Chcę być jego żoną, chcę by jego dziwką
Jego zapach do gorączki rozgrzewa
Za jego ciało dam się sponiewierać
Jego słowo i padam na kolana
Jestem wierną suką mego pana
Wiem, że to jest ten styl
Wiem, że to jest ten uśmiech
Który sprawia, że mówię - nie odpuszczę
Jest w pół do ósmej następnego dnia rano
Lecz nie pytaj mnie jeszcze jak się spało (dobranoc)
Tracę tożsamość jak głodna to waruj
Inna dziewczyna obok niego sprawia, że dostaję szału
To jak biała gorączka i zaczynam się gubić
Ona ma antidotum w oczach, odżywia mój umysł
Nie odbiera telefonów, czasem poza zasięgiem
Ale wiem, że to tylko po to bym myślała o nim częściej
Więc udaję pretensje, płaczę, krzyczę
Chociaż wiem, że ma mój numer jako pierwszy na liście
Tylko ja sypiam w jego ramionach
To dla niego zostałam stworzona
Tylko mnie nazywa - kochaniem
To mój teren pod jego ubraniem
To moje imię ma na ramieniu
Tylko ze mną na tylnym siedzeniu
Moje paznokcie na jego plecach
I to ja będę matką jego dziecka